Siemanko Smyki !

Wino nie tylko musi być smaczne i mocne ale także tanie. Jak głosi znany klasyk „tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie…”

Dzisiaj nauczymy się robić free wine czyli tanie wino 🙂

Jeśli nie macie sadu lub uprzejmej sąsiadki, która podrzuci Wam np. trochę porzeczki owoce do produkcji wina możesz pozyskać ze śmietnika ;] Aktualnie coraz więcej dużych sklepów wystawia owoce i warzywa, które zaczynają się psuć. Większość z tych owoców nadaje się do jedzenia a już na pewno do wina 🙂

Zrobiłem więc wino wieloowocowe ( winogron, borówka amerykańska, malin, wiśnie ). Zbieramy owoce ze śmietnika, myjemy je, wrzucamy do pojemnika fermentacyjnego i rozgniatamy. OK 1-3 dni wcześniej trzeba przygotować drożdże ( ja użyłem tutaj drożdży Bordeaux z Browinu ), które wlewamy do owoców. Wino będziemy dosładzać w porcjach, pierwszy raz cukier dodajemy do owoców.

Po 10-14 dniach maceracji musimy oddzielić owoce. Najlepiej do tego nadaje się prasa ale jeśli ktoś nie ma takiego sprzętu można użyć sitka. Uzyskany moszcz wlewamy do balona, dolewamy wody, dosładzamy i dodajemy pożywki dla drożdży.

W późniejszym etapie trzeba pamiętać, żeby zlać osad 2-3 razy. Na wiosnę wino można butelkować 🙂

Składniki na balon 10l:

  • ok 6-7 kg owoców
  • 2,5 kg cukru
  • drożdże
  • pożywka

Cały koszt wina to kilkanaście złotych czyli w przeliczeniu na butelkę taniej niż jabcok 🙂